Mieszczuchy w kaloszach

Witajcie na profilu naszej winnicy. A właściwie… przyszłej winnicy.

Prawda jest taka, że do winnicy nam jeszcze duuuużo brakuje.
Ale hej – tu będzie wino!

Więc zostańcie z nami…
i wypijemy je razem już w 2028 roku.

Kim jesteśmy?

Ona – rodowita warszawianka, burza kreatywności, gaduła z głową w chmurach.
On – inżynier, złota rączka i realista, który ze spokojem zamienia plany w czyny.

Razem tworzymy duet mieszczuchów w kaloszach.

Poznaliśmy się w 2019 roku.
Od początku łączyła nas miłość do dobrego jedzenia, górskiego trekkingu i podróży samochodem. Chętnie odkrywaliśmy Polskę oraz sąsiednie kraje. Podczas naszych kulinarnych eskapad, trafiliśmy na świetne polskie wino w warszawskiej restauracji. Kilka tygodni później byliśmy na festiwalu czeskiego wina w Pradze. Potem odwiedziliśmy winnicę na obrzeżach Wiednia.

Zainspirowani klimatem winiarskich spotkań, zaczęliśmy bliżej przyglądać się polskiej enoturystyce…

Tak trafiliśmy na pierwszą winnicę pod Warszawą.
Pojawiła się ciekawość. A z nią kolejne degustacje, festiwale, wizyty w winebarach i odkrywanie polskich winnic.

Po trzech latach podążania winiarskim szlakiem, narodziło się marzenie.

a gdyby tak założyć własną winnicę?

Tyle że… winnica to nie rosnące na krzakach butelki. To ciężka praca na polu, życie na wsi i czasem walka z żywiołem.

A my lubimy nasze miejskie życie.

Mieszczuchom wcale nie jest łatwo przenieść się na wieś, również ze względów formalnych.
Przeszkody zaczynają się już na etapie… samej próby kupna ziemi.

Ale kiedy coś sobie postanowimy – nasz duet trudno zatrzymać.

Dlatego w 2024 roku postanowiliśmy podejść do marzenia na poważnie.
Zaczęliśmy uzupełniać wiedzę zdobytą podczas enoturystyki:
skończyliśmy studia rolnicze, kursy winiarskie i zaczęliśmy szukać miejsca na naszą przyszłą winnicę.

I tak w 2025 roku trafiliśmy do Gostomii – niedaleko Nowego Miasta nad Pilicą.
Miejsce wyjątkowe: spokojne, otoczone sadami, z naturalnym urokiem.
To właśnie tutaj zaczęliśmy budować nasze gospodarstwo od zera.

A jakby było mało emocji…
w tym samym roku powitaliśmy na świecie naszego synka.

Przed nami jeszcze 2–3 lata pracy, zanim powstanie pierwsza butelka wina.

Natomiast już teraz chcemy pokazać Wam naszą drogę, od ugoru aż do pierwszego kieliszka.
Mamy przeczucie, że jeśli będziecie z nami od początku…
to pierwsze wino z Winnicy Duet będzie smakowało wyjątkowo.